poniedziałek, 5 stycznia 2015

Rozdział 3 - Klub

   Pod wieczór nas sprzęt został wzbogacony o różne ciekawe i znane nam już rzeczy. Nowe krótkofalówki, telefony, GPSy, broń, tak przede wszystkim broń. Ostrza, noże, pistolety. I wiele naboi.
  -Jaki jest plan? - powtórzył przełożony Clintona.
  -Wchodzimy do klubu, udajemy, że się bawimy. Lokalizujemy Emily. Odurzamy ją i uprowadzamy. - powtórzył po raz kolejny Rev.
  -Dokładnie! Teraz powodzenia wam życzę i widzimy się o 12 w nocy tutaj na placu, tak jak zaplanowaliśmy.
Wsiedliśmy do auta. Rev ubrany był w kratkowaną koszule i luźną koszulkę pod którą sprytnie schowane zostały rzeczy, które mogą być mu niezbędne. Jego spodnie jeansowe nie były stworzone z prawdziwego jeansu, a jedynie imitowały go. Tak na prawdę zostały przystosowane specjalnie z elastycznego materiału, by ułatwić mu bieg, czołganie czy wspinaczkę. Ja, zaś na sobie miałam karmelową spódniczkę z szerokim, zwiewnym dołem oraz białą koszulkę na grubych ramkach. Pod spódnicą ukryte były leginsy z metalo-podobnym materiałem, który tworzył ochraniacze, dzięki którym w razie czego nie powinnam się tak pokaleczyć. Prócz tego tak jak u Rev miałam schowane pod nią wszystkie gadżety, które będą mi potrzebne w akcji.
   Przejechaliśmy koło klubowego parkingu, ludzi w kolejce do wejścia było co nie miara. Nigdy nie mieliśmy czasu na imprezowanie, także słabo byliśmy obeznani w takich miejscówkach, jednak było widać, że klub Niallera nie jest jakąś zapchloną placówką. Auto zaparkowaliśmy ulice dalej.
   -Gotowe? - zapytał Rev. - pamiętasz co masz robić?
   -Zrobić wszystko, by nie zwrócić na siebie uwagi, tak pamiętam. A ty pamiętasz?
   -Dostać się do Emily, odurzyć ją i uprowadzić.
   -Później dajesz mi cynka i odpalam auto i misja wykonana.
Wysiedliśmy ze samochodu i ruszyliśmy w stronę wejścia. Kolejka była tak długa, że czekanie w niej zajęłoby nam wieczność i pewnie nigdy nie dostalibyśmy się do środka.
   -Podsadź mnie. - powiedział do mnie Rev, a ja schyliłam się przy bocznej ścianie budynku.
Sprawnie wskoczył mi na plecy, a z nich dostał się na niższe partie dachu.
   -Czysto. - zawołał. - teraz ty.
Oddaliłam się kawałek i biegiem naskoczyłam na ścianę, robiąc po niej parę kroków i wyciągając rękę do brata za którą on natychmiast złapał. Szybko wciągnął mnie na dach. Następnie naszym oczom okazało się ułatwienie w formie otwartego okna. Łatwiej być nie mogło. Prędko obydwoje wślizgnęliśmy się do środka.
   -Gdzie jesteśmy? - spytałam brata.
   -Chyba na pietrze.
   -Co wy tu robicie?! - nagle odezwał się czyjś głos.
   -Na prawdę przepraszamy, ale szukamy łazienki. - odpowiedziałam prędko, bez większego zastanowienia.
Trafiliśmy nieszczęśliwie na ciemnowłosego chłopaka, który rano rozmawiał z Harrym przed bramą ich siedziby. Facet przyjrzał nam się podejrzliwie, większość czasu koncentrując wzrok na mnie. Zaczęłam się denerwować, że mnie poznał, że Harry opowiedział mu o mnie. Przełknęłam głośno ślinę.
   -To nie ta strona. - odparł. - do kibla w tamtą stronę. I za dużo nie baraszkujcie, bo potem trzeba to sprzątać.
  -Nie ma sprawy, dzięki. - krzyknęłam i wraz z Rev popędziliśmy w wskazany przez chłopaka kierunek.
Zeszliśmy schodami na niższe piętro skąd dochodziła głośna muzyka. Wtopiliśmy się szybko w tłum i zaczęliśmy tańczyć.
   -O mały włosy. - powiedział Rev, a moje serce biło jak oszalałe.
   -Tyle nerwów ile my musimy przechodzić podczas jednej akcji, to chyba nikt nie przechodził przez całe życie.
   -Ale za to dzięki nam większość zabójców, oszustów trafia tam gdzie być powinni.
   -Właściwie to różnie trafiają Rev i to przez ciebie. Czasem jest to więzienie, a czasem co innego. Uważam, że nie powinieneś używać broni na lewo i prawo.
   -Ale tego nas nauczyli. Mamy zabijać, do tego byliśmy szkoleni.
   -Dobra może przełożymy tę rozmowę na inny dzień. - zakończyłam temat, ponieważ jakaś grupka młodzieży dziwnie nam się przyglądała. Pokazałam im gestem, że Rev jest pijany i nie mają nas słuchać, po czym uśmiechnęli się w odpowiedzi.
  Po około 20 minutach tańca usiadłam przy wolnym stoliku i czekałam, aż Rev przyniesie nam drinki. Szczerze podobała mi się atmosfera panująca na tej imprezie i żałowałam, że nie było mi dozwolone wcześniej przychodzić w takie miejsca. Rev już długo się nie pojawiał, więc zaczęłam go wypatrywać. Nagle w tłumie ujrzałam Harry'ego, moja szczęka zacisnęła się ze zdenerwowania. Miałam nadzieje, że nasze spojrzenia nie skrzyżują się. Jednak myliłam się, chłopak śmiał się rozmawiając z kumplami, i po chwili jego oczy wylądowały na mojej osobie. Jego uśmiech zrzedł z twarzy. W następnym momencie i czarnowłosy i reszta chłopaków spojrzeli na mnie. Harry wstał i ruszył w moją stronę, a ja zacisnęłam oczy. Usłyszałam jak krzesło na przeciwko mnie odsuwa się, skrzypiąc o podłogę. Poczułam jego oddech na mojej twarzy. Otwarłam oczy. Dopiero teraz zauważyłam na jego rękach parę tatuaży.
   -Cześć. - odezwałam się.
   -Cześć, co tutaj robisz? - zapytał zdenerwowany.
   -Ja na prawdę was nie śledzę, proszę nic mi nie rób. - zaczęłam się tłumaczyć błagalnie- Przyrzekam, że tego nie robię. Jestem tutaj czystym przypadkiem. Po prostu twój kumpel prowadzi zajebisty klub.
  -Skąd wiesz, że to mój kumpel? - spytał, nie spuszczając ze mnie wzroku.
  -Kurwa. - przeklęłam, a ręce zaczęły mi się trząść. Triumfalny uśmiech pojawił się na jego twarzy.
  -Masz 10 sekund na ucieczkę. - powiedział, wstając i wracając do swoich kolegów.
Przez chwile siedziałam na miejscu i patrzałam na niego i resztę. Obgadywali coś, co chwila patrząc się w moją stronę. Gdy ujrzałam przeładowywaną broń w ich rękach, szybko wstałam z miejsca. Spojrzeli na mnie i powoli ruszyli do mojego stolika. Gwałtowania wpadłam na Rev idącego z drinkami, przez co oby dwoje oberwaliśmy alkoholem zmieszanym z sokami.
   -Spierdalamy Rev, idą tutaj. - wrzasnęłam i chwyciłam brata za rękę.

Podoba Ci się jak pisze? Poleć moje opowiadanie znajomym, może i jego zainteresuje :)
Dziękuje Wam za wszystkie komentarze do poprzednich rozdziałów :))

7 komentarzy:

  1. czytając mialam dreszcze :DD super! kocham twoje opowiadania! :D :***

    OdpowiedzUsuń
  2. genialnie skarbię, po prostu brak mi słów piszesz genialnie czekam z niecierpliwością na next :) a fajnie było by dowiedzieć się jaką minę mieli chłopaki kiedy porwała tak Reva :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej. Zostałaś nominowana do Liebster Award.
    Więcej informacji:http://blog1djednokierunkowe-diana.blogspot.com/p/blog-page.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Mogę skomentować szczerze? :))) Chyba się nie obrazisz? :**
    Opowiadania masz genialne, widząc jak piszesz sądzę, że trochę czytasz? Ja kocham czytać, tak swoją drogą ♥ ♥ ♥ ♥ Zapoznałam się z każdym Twoim blogiem i Twoja pisownia jest coraz lepsza! Pierwsze opowiadanie było lekko denne, pospolite. Następne już zaciekawiło swoją fabułą o tropikalnej wyspie, a to wierze, że będzie zajebiste!!! ♥ Jednak mało opisów jest w tym tekście, niech rozdziały będą dłuższe i pokaż w nich więcej emocji Elsy. Widze, że nie masz za dużo komentarzy, ale to normalne przy blogach, które nie zamieszczają pod każdym rozdziałem "licze na komentarze!", albo "20 komów - next". Zazwyczaj najlepsza treść jest najmniej oceniana, ponieważ 12 latką nie chcę się jej czytać, z racji tego co już powiedziałam - za dużo tekstu, za mało suchych dialogów xDDDD
    Nie załamuj się tym, gdyż taką pisarkę jak Ty powinien podbudowywać choćby jeden komentarz od czytelnika, który nawet lekko skarci Twój rozdział, niż tysiące o tej samej treści "super!".
    Pozdrawiam i czekam na next! :*** ♥♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękujemy, Twój blog został wpisany do spisu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie kręcą mnie ci chłopacy z tego zespołu ale jest Logan <3 a druga strona zainteresowała mnie fabuła! Super bede wpadała :D ~cho~

    OdpowiedzUsuń